GAZETA POMORSKA o HiP. Kiedyś był u nas obóz jeniecki


Stowarzyszenie „Historia i Pamięć” chce przywrócić pamięć o obozie jenieckim, który był zlokalizowany w Tucholi. – Chcielibyśmy uporządkować ten teren – mówi Jacek Nakielski, kwatermistrz organizacji.

Jacek Nakielski, kwatermistrz stowarzyszenia "Historia i Pamięć": - W planie mamy rekonstrukcję części obozu. Jesteśmy otwarci na współpracę. Chcielibyśmy działać z innymi stowarzyszeniami.

Jacek Nakielski, kwatermistrz stowarzyszenia "Historia i Pamięć": - W planie mamy rekonstrukcję części obozu. Jesteśmy otwarci na współpracę. Chcielibyśmy działać z innymi stowarzyszeniami. (fot. Ramona Wieczorek)

Choć Stowarzyszenie Miłośników Historii Borów Tucholskich „Historia i Pamięć” działa dopiero od dwóch lat, jest już dobrze znane w regionie. Jego członkowie biorą udział m.in. w szarży pod Krojantami, prowadzą w szkołach żywe lekcje historii, a w majowy weekend pokazali mieszkańcom rekonstrukcję obozowiska wojskowego. – Chcieliśmy przybliżyć mieszkańcom wojnę obronną z 1939 r. – mówi Jacek Nakielski, kwatermistrz stowarzyszenia.

Przywieźli, więc sprzęt wojskowy, rozbili namioty na placu Zamkowym, a w jednym z nich można było obejrzeć prezentację multimedialną. – W naszych działaniach chodzi również o krzewienie patriotyzmu – dodaje prezes stowarzyszenia Zbigniew Kabat.

Teraz organizacja realizuje kolejny pomysł, mający przybliżyć mieszkańcom lokalną historię. Chce przypomnieć, że w Tucholi istniał kiedyś obóz jeniecki. – Sporo osób ma wiedzę na temat mogił w Rudzkim Moście – i słusznie. Ale niewielu ludzi wie o obozie – tłumaczy Nakielski.

Niemiecki obóz jeniecki został założony w Tucholi w 1914 r. Przebywali w nim głównie jeńcy rosyjscy i rumuńscy, ale także francuscy, angielscy i włoscy. Potem był używany przez Polaków, jako obóz dla Ukraińców i Rosjan wojny polsko-radzieckiej. Został zlikwidowany w 1922 r., rok później jego pozostałości rozebrano. Według szacunków w ciągu trzech lat w polskiej niewoli zmarło ok. 2 tys. jeńców. Główną przyczyną śmierci były epidemie chorób zakaźnych, m.in. tyfusu, czerwonki, cholery i grypy.

– Chcemy oczyścić to miejsce – wyjaśnia Jacek Nakielski. Po uporządkowaniu organizacja chce spróbować zrekonstruować ziemianki obozowe i objąć opieką teren, gdzie znajdują się mogiły. To dość duży obszar, a jak zaznaczają w stowarzyszeniu, większość spacerowiczów nawet nie wie, że chodzi po śladach tragedii, które są kilkadziesiąt centymetrów pod ich stopami.

Członkowie Stowarzyszenia chętnie podjęliby współpracę z innymi organizacjami. Jak zapewniają, zdołali już tematem zainteresować nie tylko lokalne władze. Kontakt można znaleźć na stronie https://hiptuchola.wordpress.com/

Ramona Wieczorek (GAZETA POMORSKA)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s